Żyj zdrowo
Powoli rośnie świadomość zdrowego stylu
życia w naszym kraju, czego wyrazem jest choćby dostępność produktów
spożywczych, o których jeszcze niedawno mogliśmy jedynie marzyć. Coraz
więcej osób zaczyna dostrzegać potrzebę zmian w swoim życiu i tego, jak
znaczący wpływ ma to na ich zdrowie i samopoczucie. Niepokojący jest
jednak nowy trend, który również pojawia się w naszym kraju. Dbanie o
siebie za wszelką cenę. Dieta i trening na 300 proc. Ilość trenerów
personalnych i osób zachęcających do aktywności czy dbania o żywienie
wzrosła wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat – doskonale
widać to na portalach społecznościowych. Niestety, większość z nich nie
wnosi wiele merytorycznych treści, a bazuje na szerokim pojęciu
„motywacji”. Królują zdjęcia z treningów i wzniosłe hasła, jak „wszystko
na 100 proc.” czy „dzień bez treningu to dzień stracony”, które mają
zachęcać do fanatycznego wręcz podejścia do aktywności czy żywienia.
Można odnieść wrażenie, że to jedyne liczące się wartości w życiu. Wciąż
brakuje nam „złotego środka”, który tak bardzo staram się pokazywać.
Zdrowy styl życia powinien być nawykowym elementem naszej codzienności,
który nie jest pozbawiony przyjemności i nie zaburza naszego
funkcjonowania. Dieta i trening nie musi być na 100 proc., a takie
skrajne przewartościowywanie priorytetów przynosi więcej złego niż
dobrego i w żaden sposób nie jest zdrowe.
Jakie grzechy popełniamy najczęściej?

Wciąż
szukamy szybkiego sposobu na idealną formę. Dwutygodniowa dieta czy
metamorfoza w miesiąc. Bardzo często poprawa wyglądu jest najważniejszym
efektem, którego oczekujemy, zapominając o zdrowiu. Co więcej, w tym
wyścigu o idealną sylwetkę zupełnie nie zwracamy uwagi, jakim kosztem
dla organizmu może się on odbywać. Wiele osób nie potrafi odróżnić
produktu zdrowego od dietetycznego. Liczą się jedynie kalorie i nic poza
tym. Zwyczajnie dajemy się nabrać producentom, którzy skrzętnie
wykorzystują taką mentalność, zamieszczają na opakowaniu napis „light”
lub „o obniżonej kaloryczności” i tyle. To silny wabik, na który wiele
osób nadal daje się złapać.
Dlaczego temat „fit” jest w Polsce tak popularny?
Coraz
więcej osób ma świadomość tego, jak zmiana stylu życia wpływa na
zdrowie i samopoczucie. Co więcej, tempo życia i rozwój cywilizacyjny
sprawiają, że coraz więcej czasu spędzamy za biurkiem lub w samochodzie,
nasza aktywność systematycznie spada. Wprowadzanie zdrowych nawyków
żywieniowych oraz regularnej aktywności jest swoistą przeciwwagą, która
pomaga walczyć ze stresem i utrzymać organizm w dobrej formie.
Dostrzegamy to i zaczynamy szukać autorytetów, które zmotywują do
działania i doradzą, jak mądrze i skutecznie zadbać nie tylko o wygląd,
ale przede wszystkim o zdrowie. Cieszę się, że mogę w tych staraniach
towarzyszyć tak wielu osobom.
A czy nie jest trochę tak, że wynika to z… próżności i pogoni za idealnym wyglądem rodem z okładki kolorowego magazynu?
Zdecydowanie
zjawisko dbania o wygląd stało się powszechne. My, mężczyźni chcemy
dobrze wyglądać, wzbudzać zachwyt kobiet i odrobinę zazdrości u innych
facetów. Kobiety chcą się podobać mężczyznom. Media również na to
wpływają, kreując pewien kanon idealnego wyglądu, do którego ludzie
podświadomie zaczynają dążyć. Czasem spotykam się wręcz ze zjawiskiem
kultu ciała, kiedy wygląd staje się nadrzędnym celem, a wszystko inne
schodzi na boczny tor. To trochę przerażające. Na szczęście, dla
równowagi są również ludzie, którzy świadomie zmieniają swoje życie,
żywienie i aktywność po to, by zwyczajnie czuć się lepiej i mieć więcej
energii. Dla tych ostatnich poprawa wyglądu stanowi jakby efekt uboczny.
I ci chyba są bardziej szczęśliwi, bo nie dają się zwariować,
dostrzegają w życiu znacznie więcej niż tylko sześciopak na brzuchu.
Rada dla tych, którzy każdą dietę i każdą zmianę w swoim życiu zaczynają „od jutra”?
Często
trudno dotrzeć do takich ludzi. Problem motywacji polega na tym, że
pierwszy krok zawsze musimy wykonać samodzielnie. To brutalne, ale
prawdziwe. Nikt nie zostanie wybitnym matematykiem, jeśli w duszy czuje
się humanistą. Z dbaniem o siebie jest podobnie. Zwykle albo stawiamy
sobie cel i naprawdę chcemy go osiągnąć, albo nasz cel jest tylko
nierealnym marzeniem, o którym już zawsze tylko będziemy myśleć, jednak
nigdy nie spróbujemy go osiągnąć. Jest jeszcze trzecia opcja – kłopoty
zdrowotne, które zmuszają do zmiany stylu życia. Niezależnie od
podejścia, próba motywacji zawsze powinna mieć charakter indywidualny,
człowieka zawsze trzeba poznać i wybrać najlepszą drogę postępowania. W
tej materii jest podobnie jak z planowaniem treningu czy żywienia. Są
ludzie, którzy obawiają się, że się nie uda, są też tacy, którzy
zwyczajnie są zbyt leniwi, by cokolwiek zmienić w swoim życiu. Z uwagi
na to bodźce, które mają zachęcać do zmian, też powinny być dobierane
indywidualnie. Lubię uświadamiać ludziom, że to, co zrobią dziś, będzie
miało wpływ na to, jak ich życie będzie wyglądało jutro i nie mam tu na
myśli jedynie ciała czy zdrowia, ale pewien całokształt. Zmiana stylu
życia ma pewien uniwersalny pierwiastek – każdy może to zrobić,
niezależnie od statusu społecznego czy finansowego, jednak tych zmian
nie da się kupić za żadną fortunę. Tu trzeba się zmierzyć z samym sobą,
swoimi lękami i słabościami i z uwagi na to, jest to doskonały test
charakteru.
A co mogą zrobić
zapracowani, którzy wymawiają się tym, że nie mają czasu nawet na
porządny sen, a co dopiero na ćwiczenia czy zdrowe żywienie?
Zdrowy
styl życia nie jest zarezerwowany jedynie dla ludzi, którzy mają dużo
wolnego czasu, choć to wygodna wymówka. Przygotowanie zdrowego i
pełnowartościowego posiłku w skrajnych przypadkach nie zajmuje więcej
niż 2-3 minuty. Coraz więcej restauracji oferuje dietetyczne jedzenie,
menu można również zaplanować dzień wcześniej szykując swoje posiłki
tak, by dnia następnego z łatwością można było je zabrać ze sobą.
Podobnie jest z aktywnością. Treningi nie muszą być prowadzone każdego
dnia, nie muszą również trwać kilku godzin. Solidną porcję ruchu można
zaaplikować sobie w ciągu 15-20 minut. Aktywność można również prostymi
metodami przemycać do swojej codzienności: schody zamiast windy,
parkowanie przecznicę dalej od miejsca spotkania czy koszyk zamiast
wózka w sklepie. Przykłady oczywiście można mnożyć w nieskończoność.
Praktyka jednak pokazuje, że jeśli naprawdę chcemy, nawet najbardziej
napięty grafik nam nie przeszkodzi. Warto podkreślić, że większość
ludzi, którzy dbają o swoje ciało i zdrowie, nie robi tego kosztem
obowiązków zawodowych (których, jak wiadomo, w obecnych czasach mamy
coraz więcej) czy rodziny. Ludzie, których podziwiamy za idealne ciała,
moją również swoje życie, które biegnie niezależnie od ilości wysiłku
wkładanego w pracę nad sobą. Wszystko jest kwestią chęci i odpowiedniej
organizacji.
Komentarze
Prześlij komentarz